Facebook Polub nas na Facebooku
Dzisiaj jest Czwartek, 15 Listopad 2018

Finał World Amateur Golfers Championship 2018 za nami.

2018-10-28

24. Finał Światowy WAGC w malezyjskim stanie Johor za nami. Było kolorowo, gorąco i, jak zawsze, w żyłach uczestników krążyło mnóstwo adrenaliny. Na polach Forest City Golf Resort, The Els Ocean Course, Palm Resort G&CC i Horizon Hills G&CC spora reprezentacja Polski walczyła dzielnie, kilka osób było bardzo blisko podium, dla niektórych może bardziej liczył się udział, ale ambicji nie zabrakło nikomu.

Najlepsze rezultaty osiągnęli Filip Płaszczykowski (kategoria HCP 0-5 w turnieju WAGC), Mikołaj Pobereszko (HCP 11-15 w WAGC) i Piotr Ludyga(HCP 0-5 w turnieju WAGI) – wszyscy zakończyli rywalizację na piątych miejscach. W przypadku Mikołaja trzecie miejsce umknęło właściwie o włos – po zasadnej weryfikacji wyników (sędziowie musieli poprawić błędny wpis z jednego dołka) okazało się, że Polak ma identyczny rezultat jak dwóch rywali z trzeciego miejsca. Decydował tzw. countback (lepszy wynik na dołkach z ostatniej rundy turnieju), w tym porównaniu Mikołaj był jednak gorszy od zagranicznych kolegów. 
Ze sportowej strony finału w Malezji warto także zapamiętać hole-in-one Ewy Ludygi (kat. HCP 6-10, WAGI) podczas rundy na bardzo życzliwym golfistom i golfistkom polu Cempaka ośrodka Palm Resort. Polka otrzymała okolicznościową nagrodę, drugą za to samo osiągnięcie wręczono jeszcze golfiście z Japonii.

Nie umknęły uwadze obserwatorów Finału Światowego polskie zrywy – Filip Płaszczykowski nawet prowadził w swej kategorii po trzech dniach turnieju, ale husarska szarża w ostatniej rundzie kosztowała go kilka uderzeń straty. Młody golfista pokazał jednak ogromny potencjał, za rok może być tylko lepszy.

Trzecia runda była najlepszą rundą reprezentacji Polski (WAGC) – żadna inna drużyna nie miała lepszego łącznego wyniku 280 uderzeń – to był rekord turnieju, niepobity do końca. Ten wzlot nie wystarczył wprawdzie na lepsze, niż 17. miejsce w klasyfikacji końcowej, ale znaczące możliwości polskiego golfa amatorskiego jednak zostały efektownie potwierdzone.

Mariusz Czerkawski startujący w kat. HCP 0-5 (WAGI) zajął ostatecznie 11. pozycję, zaczął umiarkowanie dobrze (może dlatego, że skrócił aklimatyzację do minimum), lecz z rundy na rundę szybko się poprawiał, w ostatniej już przymierzał się do eagla, birdie robił seryjnie.

W sumie – warto było starać się w długich krajowych eliminacjach i finale, walczyć, by pojechać na wielki finał światowy do stanu Johor. Organizatorzy dbali, by pokazać uroki malezyjskich pól, ale także smaki miejscowej kuchni, atrakcje wokół lasów namorzynowych, blask kultury i wartość lokalnej tradycji.

Podczas uroczystej kolacji w Johor Bahru, wieńczącej 24. Finał Światowy WAGC, padło oczekiwane przez wszystkich oświadczenie, że na srebrny jubileusz najlepsi uczestnicy World Amateur Golfers Championship ponownie wrócą do Malezji – na północną część wyspy Borneo, do stanu Sabah.
To oznacza spotkanie z kolejnymi znakomitymi malezyjskimi polami golfowymi i światem niezwykłej przyrody Borneo. Jest dobry powód, by szykować się na eliminacje w 2019 roku i znów zacząć śmiało marzyć.

Tekst: Krzysztof Rawa

 

Relacja i zdjęcia WAGC

Sławomir Piński

Managing Director

 

Partnerzy