Facebook Polub nas na Facebooku
Dzisiaj jest Środa, 30 Wrzesień 2020

Z zamiłowania do wina – Winnica Turnau.

2016-09-21

Z zamiłowania do wina – Winnica Turnau.

Pierwsza myśl, która często przychodzi nam do głowy, kiedy stoimy przed pełnymi produktów regałami w sklepach winiarskich w poszukiwaniu dobrej jakości wina, to wino z za naszej zachodniej granicy. Francja, Hiszpania, Włochy, Niemcy to najbardziej rozpoznawalne europejskie kraje, będące dla wielu niemal gwarantami jakości i zachowania oczekiwanej stylistyki. Wraz z rozwojem rynku, wiedzy i chęcią poszukiwania czegoś innego, czegoś więcej, na półkach zaczęły pojawiać się butelki ze Stanów Zjednoczonych, Nowej Zelandii, Australii a coraz częściej mamy możliwość próbowania win z krajów dotychczas z uprawy winorośli niesłynących, ale jakże zaskakujących pod względem jej efektów. Liban, Bułgaria, Mołdawia, Kanada to nazwy nagle pojawiające się na mapach winnych amatorów z całego świata. Jednak na tej mapie odkryć i zaskoczeń od kilku lat coraz częściej możemy obserwować akcenty z naszego kraju. Wina od najlepszych polskich producentów zdobywają nagrody na najważniejszych konkursach winiarskich wprawiając w osłupienie ekspertów, zmuszając ich do bardziej wnikliwej analizy naszego regionu pod względem potencjału naszych rodzimych winnic.

Wszak produkcja wina dotarła do Polski nie na przestrzeni ostatnich lat, jednak już za pośrednictwem między innymi benedyktynów i cystersów, którzy produkowali wino na potrzeby liturgiczne. Sukcesy naszych winiarzy w późnym średniowieczu opisywane są w kronikach czeskich, węgierskich czy papieskich, do których to państw trafiały polskie produkty, zanim uprawy zniszczeń dokonała mała epoka lodowcowa.

Dziś, stopniowe ocieplenie klimatu sprzyja ponownym nasadzeniom i uprawie winorośli. W Polsce mamy z roku na rok coraz większą grupę producentów wina, w większości są to gospodarstwa od 1 do kilku hektarów, znajdujące się, niejednokrotnie, w zaskakujących geograficznie miejscach.

My wybraliśmy się zaś do nieco odstającej na tym tle winnicy, gdyż jednej z największych w kraju, Winnicy Turnau w Baniewicach.

Trochę historii:

Wszystko zaczęło się od Jerzego Turnaua, który był właścicielem ziemskim i twórcą kursów rolniczych we Lwowie. Historia nie pozwoliła na bezpośrednią kontynuację jego dzieła, ale jeden z jego prawnuków –  Zbigniew Turnau – od wielu lat prowadzi duże gospodarstwo rolne, zajmujące się uprawą zbóż i rzepaku, w czym pomaga mu syn Jacek. Korzystna lokalizacja i przyjazny owocom klimat zrodziły wreszcie pytanie: a może wino? Tym bardziej, że jednym z wieloletnich współpracowników Zbigniewa jest Tomasz Kasicki, sadownik i od 2013 również enolog.
Wśród licznych potomków Jerzego Turnaua znalazł się też Grzegorz, który po pradziadku odziedziczył skłonności artystyczne. Odległych (geograficznie i zawodowo) kuzynów połączyła wiele lat temu przyjaźń i wspólne marzenie o powrocie do rodzinnych tradycji. Pewnego dnia panowie Zbigniew, Grzegorz, Tomasz i Jacek postanowili połączyć swoje siły i tak powstała Winnica Turnau. Trwające od 2009 roku nasadzenia oraz remont dziewiętnastowiecznego budynku gospodarczego pozwoliły na stworzenie nowoczesnej winnicy z własną przetwórnią. Fakt, że rzecz dzieje się w Polsce – kraju niekojarzącym się jednoznacznie z winem – skłoniła właścicieli do szukania wsparcia wśród bardziej doświadczonych winiarzy. Zaproszenie do współpracy z Winnicą Turnau przyjął Frank Faust – uznany twórca win z Nadrenii. Winnica składa się z dwóch parceli mających w sumie 20 hektarów, obsadzonych głównie szczepami solaris i johanniter oraz rondo i regent. Dobrze wyposażona wytwórnia i własne laboratorium pozwalają na precyzyjne kontrolowanie wszystkich parametrów wina, na każdym etapie produkcji. W budynku przetwórni powstała również sala degustacyjna w której odbywają się koncerty Jerzego Turnaua.”

(cytat winnicaturnau.pl)

Jak opowiada Zbigniew Turnau, utrzymanie winnicy wymaga ogromnego nakładu pracy i ciągłego kontrolowania przyszłych zbiorów. Przykładem są przymrozki, które mogą łatwo „ściąć” winogrona. W takim przypadku kierowane są 4 ciągniki wyposażone w nagrzewnice, które spalając propan-butan, poprzez dysze, ogrzewają owoce.

Zbiera się te najniżej zawieszone i najlepiej odżywione (blisko pnia głównego), czyli ok. 1/3 gron, co stanowi 5-6 ton z hektara.

- Idąc na ilość, a nie jakość, można by zebrać od 15 do 20 ton z hektara. My jednak nie idziemy na żywioł - mówi Zbigniew Turnau. - Chcemy, aby winogrona były najlepszej jakości.

Efektem jest produkcja 120 tysięcy litrów wina, których klientami są najlepsze hotele i restauracje. Założeniem od samego początku było stawianie na jakość. Co po półtora roku nam się udało. Dowodem na to są recenzje najlepszych autorytetów winiarskich i sommelierów.

Prace na plantacji wykonywane są przez 10 miesięcy w roku. Od okresu zimowego poprzez wycinanie  wszystkich niepotrzebnych pędów (około 800 tysięcy cięć na wszystkich krzewach) do mocowania i przeplatania nowych w odpowiednie miejsca. Średnia odległość przejścia pomiędzy rzędami wynosi ok. 8 kilometrów. Obecnie trwają zbiory gron, zaś jako pierwszy do kadzi trafił szczep solaris. Odmiana ta  - jak sama nazwa wskazuje – lubi słońce, a dzięki sprzyjającej pogodzie jaką mieliśmy, jest już niemalże po zbiorach winogron tego szczepu, inne dłużej dojrzewające odmiany produkowane na winnicy muszą jeszcze nieco poczekać. Nie można przegapić odpowiedniej pory zbioru winogron, winorośl musi mieć odpowiedni balans cukru i kwasowości.

W otoczeniu rzędów winorośli jest specjalnie przygotowane miejsce na zorganizowanie imprezy nawet na 60 osób, gdzie jedynym trunkiem jest wino. Jak mówi Zbigniew Turnau, jeśli goście chcą pić inne alkohole muszą znaleźć sobie inne miejsce.

Główny budynek winnicy pochodzi z 1881 roku, po szeregu prac budowlanych i ogromnych nakładach finansowych udało się go uratować go od zapomnienia i nadać mu nową funkcję. „Jak jeździliśmy po winnicach przygotowując się do tego projektu zawsze mieliśmy miłe wspomnienia z miejsc, w których zachowano historię. Myśleliśmy o stworzeniu odpowiedniego klimatu.

Budynek, oprócz pomieszczeń przeznaczonych stricte do produkcji wina, posiada pięknie wykończone salę degustacyjną, która pełni też funkcję sali koncertowej lub konferencyjnej"

Tu koncertuje też Grzegorz, ale częściej odbywają się inne wydarzenia muzyczne, a wymienianie wszystkich byłoby zbyt długie.

W Sali degustacyjnej zaś, gdzie również można kupić wino, zawieszone są dyplomy i medale zdobyte na wielu międzynarodowych konkursach. Także w naszym przypadku, nie odbyło się bez degustacji. Poczęstowano nas znakomitym winem solaris, rocznik 2015, przyjemnie aromatycznym, delikatnym w posmaku, niepozbawionym głębi oraz charakteru. Winem, spokojnie mogącym konkurować z produktami zachodnimi pod względem jakości.

Winnica Turnau robi wrażenie. Każdy element ma tutaj swoje miejsce, całość jest niezwykle przemyślana i zaplanowana z niesamowitym pietyzmem. Czuć tutaj rękę profesjonalisty. Z pewnością pomogła w całości obecności i zaangażowanie Franka Fausta, jednego z najlepszych winiarzy młodego pokolenia w niemieckim regionie Rheingau, nie bojącego się również eksperymentować i szukać nowych rozwiązań w produkcji win. Dzięki połączeniu pasji oraz rodzinnej współpracy to tutaj powstają wina, które zmieniają obraz polskich win w naszych oczach, a także w oczach gości z krajów, z winorośli słynącej. Warto jeszcze dodać, że to właśnie dwa wina z oferty Winnicy Turnau zostały wybrane i były serwowane podczas oficjalnej kolacji w Pałacu Prezydenckim podczas ostatniego lipcowego szczytu NATO w Warszawie. Życzymy kolejnych sukcesów i nie możemy doczekać się nowych produktów, które trafią niedługo na rynek, a możemy zdradzić, że jest na co czekać!

(PZ).

 

Partnerzy